Bez taryfy ulgowej
Siatkarki AZS Politechniki Częstochowa bez żadnych problemów pokonały ostatnią drużynę serii B ŁKS Łódź. - Nie miałem obaw o losy spotkania. Tylko kataklizm mógłby nam odebrać zwycięstwo. Poszło nam łatwiej niż się spodziewałem, chociaż w pierwszym secie gospodynie grały z nami, jak równy z równym - rozpoczął szkoleniowiec AZS Janusz Majkusiak. - Do stanu 15:15 nie mogliśmy złapać właściwego rytmu. Musiałem wziąć dwie przerwy, by wytłumaczyć moim zawodniczkom, że przyjechaliśmy do Łodzi wygrać mecz, a nie na wycieczkę. Dopiero wówczas dziewczyny wzięły się solidnie do pracy.Kłopotów z rozegraniem nie miała Katarzyna Sobota, która umiejętnie wykorzystała potencjał swoich klubowych koleżanek.