Samorządy za wielkie pieniądze iluminują zabytki. Potem zapominają o kosztach - tysiące lamp świeci do białego rana.
Tylko oszczędny Wrocław gasi większość iluminacji o drugiej w nocy. Legnica czy Jelenia Góra oświetlają zabytki od zmierzchu do świtu, choć to raczej w stolicy Dolnego Śląska można o czwartej rano spotkać turystę.
Wrocław iluminuje niemal sto budowli. Większość świateł gaśnie latem o godzinie drugiej w nocy. Jesienią i zimą - o godzinie pierwszej.
- Oświetlamy zabytki, bo do późna są oblegane przez turystów - mówi rzecznik Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta Ewa Mazur. Nie znaczy to, że później zapadają egipskie ciemności. Wiele wrocławskich zabytków pozostaje oświetlonych do świtu, tyle że słabiej. Wrocław za iluminację płaci 300 tys. zł rocznie, zaś za konserwację instalacji oświetlających zabytki - 230 tys. zł.